Biuletyn Porozumienia 'Biblioteka z Horyzontem
Pierwsza strona
Warto wiedzieć

Mirosława Mocydlarz
Udostępnianie informacji naukowej na nośnikach elektronicznych


Zakończenie.

Od mniej więcej dwudziestu lat można zaobserwować wzmagania o prymat między informacją drukowaną a informacją naukową w wersji elektronicznej, dostępną on-line czy na CD-ROM-ach. Wciąż wzrasta liczba publikacji drukowanych i cyfrowych. Można się zastanawiać: jakie będą efekty tego gwałtownego rozwoju? Wciąż jednak do końca nie wiadomo, albowiem przynajmniej na razie nie można wskazać skutków, jakie będzie wywierać na psychikę użytkowników i bibliotekarzy samotne spędzanie czasu przy ekranie monitora bez kontaktu z innymi ludźmi, czytelnikami zgłębiającymi wiedzę przy tym samym stole w czytelni biblioteki. Jest to z pewnością jednak wielka szansa powiększenia zasięgu informacji pod warunkiem, że potrafi się z niej w właściwy sposób skorzystać. Z kolei to nie oznacza, że pojęcie biblioteki elektronicznej należy przeciwstawiać pojęciu biblioteki w tradycyjnym jej rozumieniu, gdyż sama "technologia cyfrowa jest niczym bez transmitowanych treści, zaś największe skarby kultury są niczym, kiedy są niedostępne".137 Czy więc wkraczając w XXI wiek możliwe będzie spotkanie, wśród "całej galerii postaci ze świata nauki - mola książkowego, który poprawiając okulary przewraca wręcz z namaszczeniem opasłe tomy książek" lub czasopism? Sądzę, że tak, przynajmniej dopóki żyje pokolenie wychowane na tradycyjnych książkach czytanych do poduszki. Nie wyobrażam sobie bowiem, żeby największe grono użytkowników bibliotek naukowych, a więc studenci mieli dostęp do podręczników tylko przez komputer. Wynika to nie tylko z kondycji finansowej studentów ale także z faktu, iż wielokrotnie komputer nadal jest rzadkością, oraz z ich zachowań i przyzwyczajeń. Studenci bowiem używają podręczników codziennie, przeglądają je przed zajęciami zarówno w domu jak i pod salą wykładową, przed każdym kolokwium czy egzaminem. Nagłe więc wprowadzenie ograniczeń co do dostępności materiałów wyłącznie w formie elektronicznej wprowadziłoby nie lada zamieszanie, chyba że każdy użytkownik miałby zapewniony dostęp do podręczników przeglądanych za pomocą elektronicznych książek. Na pytanie więc: czy biblioteka elektroniczna czy tradycyjna należy jeszcze dziś odpowiedzieć, że jest czas i dla tej tradycyjnej, ale i nie można unikać rozwoju tej nowej, gdyż obecnie mogą one koegzystować ze sobą, i długo jeszcze będą..
Na zakończenie posłużę się fragmentem referatu Petera Burnetta wygłoszonego podczas konferencji w Krakowie: "głównym wyzwaniem dla współczesnej biblioteki jest zachowanie tego co najlepsze z dotychczasowych osiągnięć przy równoczesnym stworzeniu ram organizacyjnych odpowiadających [...] szerokim zmianom".138 Powyższe stwierdzenie trafnie oddaje sytuację, w jakiej znalazły się w dniu dzisiejszym biblioteki. "Nieodparta pokusa odrzucenia wszystkiego, co do tej pory osiągnięto w bibliotekarstwie na rzecz futurystycznych wizji cybernetycznego społeczeństwa korzystającego z "cyber-biblioteki", proponowana przez niektórych zafascynowanych elektroniczną przyszłością bibliotekarzy, stanowi być może atrakcyjną, lecz chyba niebezpieczną koncepcję rozwoju. Tym bardziej, że społeczeństwo nie jest jeszcze przygotowane, lub po prostu nie chce, rozstać się z książką w jej tradycyjnym rozumieniu".139 Niewątpliwie więc przed bibliotekami i ich pracownikami staje wyzwanie - trudne ale bez wątpienia konieczne: "zachowania tego co najlepsze z dotychczasowych osiągnięć" przy równoczesnym umiejętnym i słusznym połączeniu tradycji z nowoczesnymi technologiami, nowymi metodami działania.


Początek strony   |   Spis treści   |   Poprzednia strona   |   Następna strona