Biuletyn Porozumienia 'Biblioteka z Horyzontem
Pierwsza strona
Warto wiedzieć

Mirosława Mocydlarz
Udostępnianie informacji naukowej na nośnikach elektronicznych


Rozdział 3.

Fundacje i organizacje wspomagające powstanie, rozwój naukowych bibliotek elektronicznych w Polsce, i na świecie - przegląd.


U progu XXI wieku, wieku informacji, następuje nieznany jak dotąd, gwałtowny rozwój w historii cywilizacji, rozwój i postęp w nauce, i technologii. Jednak mimo tak nagłego postępu liczba bibliotek, zwłaszcza publicznych, w Polsce nieustannie zmniejsza się. Podczas, gdy polskie biblioteki borykają się z problemami, na Zachodzie następuje ich gwałtowny rozwój i wzmacnianie roli, jaką spełniają: łączą funkcje dostępu do źródeł informacji z funkcją centrów komputerowych jednocześnie. W Polsce natomiast biblioteki coraz częściej przestają uczestniczyć w pośrednictwie dostępu do informacji, baz danych co jest spowodowane brakiem planu rozwoju bibliotek, złożoną strukturą zasobów informacyjnych, jak i brakiem wsparcia finansowego. Każda biblioteka rozwija się na własną odpowiedzialność, a wszystkie etapy jej działalności zwłaszcza etap informacyjny, powoduje iż jest ona zmuszona funkcjonować dwutorowo, tj. w oparciu o tradycyjne źródła drukowane z jednej strony a z drugiej oczekuje się od niej stosowania nowych rozwiązań: elektroniczny dostęp do informacji zarówno we własnej bibliotece, jak i do zasobów informacji zgromadzonych w innych bibliotekach w kraju, czy na świecie, bowiem przy rosnących kosztach zakupu książek i czasopism, także w wersji elektronicznej, oraz wzrastającej liczbie studentów, żadna biblioteka akademicka, uczelniana nie jest w stanie zaspokoić w pełni wszystkich potrzeb jej użytkowników udostępniając tylko własne zasoby. W skutek tego pojęcie biblioteki rozumianej jako dobrze wyposażonej, zawierającej bogate zbiory już nie jest wystarczające. Nie jest już może tak ważne ile posiada książek, czasopism, ale raczej ilu ma użytkowników i w jaki sposób następuje ich obsługa. Staje się więc prawdziwe stwierdzenie R.Quandt'a: "poziom bibliotek musi być mierzony nie tyle wielkością fizyczną gromadzonych zbiorów, ile łatwością dostępu do odpowiednich materiałów naukowych".34
Rodzą się więc wielkie możliwości wykorzystania źródeł zgromadzonych poza murami własnej biblioteki, a wiec zarówno sieci jak i bibliotek wirtualnych. Wymaga to niestety olbrzymich funduszy pieniężnych, a ich brak wymusza nieustanne obliczanie ile co kosztuje i co się opłaca. W okresie, gdy budżety bibliotek są rok rocznie pomniejszane a ilość informacji zawartej w najrozmaitszych źródłach zwiększa się, biblioteki co raz częściej stawiają sobie pytania: Co kupować aby zapewnić użytkownikowi dostęp do najważniejszych informacji? Kto ma osądzać ważność informacji - bibliotekarz a może sam użytkownik? Czy w ogóle słuszne jest podejście dostępu użytkownika tylko do najważniejszych informacji?
Niektóre problemy rozwiązuje bezpłatny dostęp do danych bibliograficznych i faktograficznych, jaki oferuje Internet. Jednak, gdy mówimy o dostępności do baz pełnotekstowych: artykułów, czasopism, książek czy podręczników, prawie zawsze musimy liczyć się z pewnymi kosztami czy to licencjami, czy prenumeratą a także z nieuregulowaną sprawą ochrony własności intelektualnej, czy brakiem polityki antypirackiej przy wprowadzaniu tego typu materiałów do sieci. Jest to z kolei powodem wielu przeprowadzonych dyskusji, konferencji, narad, które mają na celu ułatwienie i poparcie materialne zarówno pełnego jak i efektywnego wykorzystania tradycyjnych, papierowych zasobów informacji a także zastosowania nowoczesnych technologii opartych całkowicie na wykorzystaniu sieci komputerowych w celu urzeczywistnienia idei łatwego dostępu do zasobów pełnotekstowych baz danych, wsparcia ze strony bibliotekarza w poszukiwaniu cennych materiałów w zalewającym nas oceanie informacji i obniżenia kosztów dostępu do tychże banków danych czy komputeryzacji, i modernizacji bibliotek naukowych, akademickich. Nie oznacza to jednak, że problemy ekonomiczne utrudniające między innymi dostęp do wielu zasobów informacji czy rozwój źródeł elektronicznych, serwisów informacyjnych on-line nie dotyczą także bibliotek publicznych czy narodowych, jednak w głównej mierze, największe zagrożenie bytu odnosi się w dniu dzisiejszym właśnie do bibliotek naukowych, zwłaszcza jednak do bibliotek szkół wyższych, zarówno szkół państwowych jak i niepaństwowych.
Rozwiązaniem lub chociażby pomocą w rozstrzygnięciu większości wymienionych problemów zwłaszcza związanych z czynnikiem ekonomicznym jest z pewnością wsparcie działających w Polsce jak i na świecie fundacji, korporacji, tworzenie konsorcjów bibliotecznych czy organizacji wspomagających powstanie, modernizację i rozwój bibliotek naukowych na drodze od klasycznych przez elektroniczne, cyfrowe ku wirtualnym.
Słowo fundacja pochodzi z języka łacińskiego i oznacza instytucję realizującą zadania społeczne nie mające charakteru działalności gospodarczej (np. naukowe, socjalne, oświatowe), które w akcie fundacyjnym określił założyciel (fundator) i w tym celu przeznaczył odpowiedni majątek, stanowiący podstawę jej działalności.35
Pod pojęciem konsorcjum biblioteczne rozumiemy natomiast "porozumienia zawiązywane przez różne podmioty w celu realizacji wspólnych zadań, przedsięwzięć, których wykonanie nie jest możliwe osobno przez poszczególne podmioty będące udziałowcami odpowiedniego porozumienia."36 Odpowiednie porozumienie nie musi jednak zawierać w swojej nazwie słowa "korporacja". Ważny jest jednak fakt zawarcia odpowiedniego porozumienia w celu realizacji przyjętych, określonych celów, np.: porozumienie w sprawie współpracy (wymiana materiałów międzybibliotecznych, wypożyczeń międzybibliotecznych) czy pozyskanie źródeł informacji (naukowe czasopisma zagraniczne). Konsorcja biblioteczne, działające w oparciu o przepisy ustawy o bibliotekach z 1968 roku, utworzone przez biblioteki naukowe, nie działają, gdyż zostały zlikwidowane w wyniku uchwalenia i wdrożenia ustawy o bibliotekach z 1997 roku (Dz. U. z 1997 r. nr 85, poz. 539). Jest tutaj mowa o ogólnokrajowej sieci bibliotecznej, która jednak obejmuje tylko biblioteki publiczne. Warunki włączenia do sieci bibliotek naukowych są nie do przyjęcia, gdyż biblioteki uczelni wyższych, naukowych to "jednostki organizacyjne samorządnych uczelni, o specyficznych zadaniach, wynikających z zadań uczelni, regionu, określonych w ustawie o szkolnictwie wyższym, w statutach tych uczelni." 37 Obecnie powstają "konsorcja biblioteczne" ale są to twory nieformalne - inicjatywy biblioteczne, których głównym celem jest stwarzanie coraz lepszych warunków do działania bibliotek, stała poprawa obsługi czytelników. Działają jednak także "konsorcja formalne", których przykładem jest Poznańska Fundacja Bibliotek Naukowych (patrz Rozdział. 3.1.4).
Spośród fundacji, których celem jest pomoc w automatyzacji, digitalizacji bibliotek dydaktycznych oraz wspierających ośrodki informacji na uwagę zasługują przede wszystkim: Fundacja im. Stefana Batorego, Fundacja na Rzecz Nauki Polskiej, Komitet Badań Naukowych, Fundacja Inicjatyw Społecznych, Kulturalnych i Naukowych "Wyzwania" czy działająca Poznańska Fundacja Bibliotek Naukowych. Wymienione powyżej fundacje i korporacje są organizacjami polskimi. Poza nimi jednak możemy wyróżnić wiele organizacji i fundacji, które powstały i działają za granicami naszego kraju jednak aktywnie uczestniczą i wspomagają działanie i rozwój bibliotek w Polsce. Wśród nich można wyróżnić: Andrew W. Mellon Foundation, Poniecki Foundation czy Soros Foundation lub Bertesmann Foundation i wiele innych działających na świecie. Lista ta jest bardzo długa. Poniżej przedstawię i spróbuję przybliżyć kilka wybranych fundacji i organizacji, których wkład w rozwój bibliotek elektronicznych jest znaczący.


Początek strony   |   Spis treści   |   Poprzednia strona   |   Następna strona